Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powstanie warszawskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powstanie warszawskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

63 DNI CHWAŁY



Nie chciałabym dziś rzucać wielkimi i pustymi słowami. Moim zdaniem każdy z nas powinien złożyć hołd Powstańcom po swojemu, a przede wszystkim poświęcić ten dzień na chwilę refleksji nad tym , jak bardzo zmieniło się życie Polaków przez te 72 lata. 

Chciałabym Wam jednak polecić kilka filmów, które naprawdę warto obejrzeć.

Miasto 44
                                               



Sierpniowe niebo. 63 dni chwały




 Powstanie Warszawskie




Na zakończenie cytat – jakże aktualny – z wiersza „Pieśń” Tadeusza Borowskiego:

Nad nami noc. Goreją gwiazdy,
dławiący, trupi nieba fiolet.
Zostanie po nas złom żelazny
i głuchy, drwiący śmiech pokoleń.


piątek, 26 lutego 2016

PRAWDZIWY OBRAZ KOBIECEJ SIŁY

   Każdy, kto uważa, że kobiety to słaba płeć jest w dużym błędzie. Anna Herbich , autorka „Dziewczyn z powstania” udowadnia, iż kobiety to niezwykle silne, wytrzymałe i odważne istoty. W swojej książce przedstawia historie jedenastu zwykłych – niezwykłych dziewczyn. Łączy je jedno – wszystkie były młodziutkie i musiały sobie jakoś poradzić w przerażających warunkach piekła powstania.

   
   Mną osobiście najbardziej wstrząsnęła historia Haliny, która urodziła dziecko godzinę przed wybuchem powstania a później robiła wszystko co w jej mocy, żeby malutki synek przeżył. I udało jej się to. Musiała zadbać o siebie i dziecko a jednocześnie paraliżował ją strach co stało się z mężem. Bardzo zaciekawiła mnie też opowieść Anny Branickiej, hrabianki, której rodowy dom został zajęty przez hitlerowców a po wojnie zmieniony na muzeum, w którym jej matka nie mogła usiąść na własnych meblach.

   Kobiety opowiadają po latach o swoich wojennych, najczęściej utraconych miłościach, konspiracyjnych ślubach w białych fartuchach sanitariuszek i wojennych doświadczeniach, chodzeniu po kanałach, głodzie i walce.


  Historie tych kobiet są przerażające i przyprawiają o gęsią skórkę. Najbardziej poruszający jest chyba beznamiętny ton narracji. Bohaterki opowiadają o swoich przeżyciach bez żadnych emocji, ot tak jakby relacjonowały jaka pogoda była wczoraj. Myślę, że jest to książka, która nie rozczaruje żadnego fana wojennych historii. Mnie zdecydowanie oczarowała i jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, pewnie nawet nie raz.