piątek, 6 maja 2016

TO (BARDZO) SKOMPLIKOWANE


       Relacje międzyludzkie mogą być bardzo skomplikowane. Zdarza się, że można zakochać się w kimś, z kim nigdy się nawet nie widziało, a cała relacja opierała się na długich rozmowach przez internet. Jessica Parker świetnie wpasowała się w życie współczesnych nastolatków i młodych dorosłych, których życie nie rzadko toczy się głównie na portalach społecznościowych. 

     Książka „To skomplikowane. Julie” opowiadana jest właśnie z perspektywy głównej bohaterki Julie Seagle.  Jest dopiero pierwsza część i choć ja już nastolatką nie jestem, z przyjemnością przeczytam kolejne. To bardzo współczesna powieść o dość psychologicznej fabule. 


     Julie przeprowadza się do Bostonu na studia i już od pierwszego dnia życie studenckie okazuje się być nie do końca takie, jak się spodziewała.  Nie jest ona typową studentką, która wyrwała się z domu, by poimprezować. Jest niezwykle podekscytowana przyszłą nauką i debatami studenckimi , na których nikt wreszcie nie będzie się śmiał , że lubi się uczyć. Okazuje się jednak, że mieszkanie, które wynajęła, nie istnieje i bohaterka zostaje praktycznie bez dachu nad głową. Na szczęście jej mama przypomina sobie o swojej dawnej przyjaciółce i tak Julie trafia do rodziny Wattkinsów. I tu dopiero zaczynają się schody (na szczęście nie ruchome, bo takie doprowadzają Julie do napadów histerii). Rodzice – Erin i Roger są zawsze nieobecni, ich dzieci są co najmniej dziwne a na obiad królują dania na wynos.  Córka Wattkinsów – Celeste nie zachowuje się jak typowa trzynastoletnia dziewczynka. Wypowiada się jakby właśnie skończyła Harvard a jej jedynym przyjacielem jest Płaski Finn – kartonowa wersja najstarszego, nieobecnego brata. I to właśnie z nim połączyła Julie specyficzna, internetowa relacja. Jest także środkowy brat – Matt, typowy geek, przykuty do komputera wielbiciel matematyki i koszulek z dziwnymi napisami. Julie stara się odkryć, co tak naprawdę dzieje się z tą rodziną, a prawda, do której dochodzi, jest szokująca i sprawia, że wszystko komplikuje się jeszcze bardziej. 

 
     Powieść czyta się naprawdę szybko i co ciekawe, w większości składa się z zapisów rozmów Julie i Finna prowadzonych na facebooku. Pisana młodzieżowym językiem spodoba się na pewno nie tylko nastolatkom. 

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


sobota, 23 kwietnia 2016

DISCO POLO, WIEDŹMIN I GUMY KULKI



     Maciej Frączyk - Niekryty Krytyk - to niekwestionowany król polskiego YouTuba, którego nie trzeba przedstawiać chyba nikomu. Już od wielu lat jego filmy (pojawiające się ostatnio niestety coraz rzadziej), audycje radiowe i książki poprawiają humor milionom młodych ludzi. Od pewnego czasu jego felietony można też czytać w CKM. W swoich książkach porusza tematy bliskie swoim odbiorcom, niekiedy dając solidnego kopa w tyłek i mówiąc, że jeśli chce się coś w życiu osiągnąć, to trzeba zacząć coś robić a nie tylko siedzieć i marzyć. Zachęca do realizowania swoich pasji i od lat wspiera wielu młodych twórców muzyki, umieszczając ich piosenki jako intro i outro swoich filmów. 

     

     Dzięki uprzejmości autora miałam niesamowitą okazję zapoznać się z jego najnowszą książką „Disco polo, Wiedźmin i gumy kulki, czyli III RP oczami Niekrytego Krytyka” aż tydzień przed premierą. I muszę przyznać, że kolejny raz nie zawiodłam się. Do tej pory posiadam i czytałam tylko dwie pierwsze jego publikacje „Zeznania Niekrytego Krytyka” i „Nie przejdziemy do historii” i obie były naprawdę świetne. Po tym przydługim nieco wstępie przejdę do sedna.

    
      „Disco polo, Wiedźmin i gumy kulki” to obraz ostatnich dwóch dekad pokazanych nieco w krzywym zwierciadle i mocno satyrycznie. Niekryty wspomina magię tęczowej sprężyny, która sama schodziła po schodach, Smerfne Hity, znęcanie się nad Tamagotchi, uwielbienie nastolatek dla Just 5 i ich mam dla Ich Troje, gumy kulki, pachnące gumki do ścierania i nieśmiertelne karteczki z Mufasą a także wiele innych symboli lat 90. XX wieku i początków obecnego stulecia. Wszystko okraszone oczywiście Niekrytym, ciętym żartem. 


     Świetna książka na weekend do powspominania czasów młodości lub jak w moim przypadku wczesnego dzieciństwa. Czytając ją nie raz popłakałam się ze śmiechu ale i zdarzyło się nostalgiczne westchnięcie nad minioną epoką. Polecam serdecznie tę dawkę dobrego humoru. Premiera już 27 kwietnia! Nie przegapcie!

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

HAREM SULEJMANA


     Rzadko zdarza się, by książka, która powstanie na podstawie serialu czy filmu była dobra. Wielkim zaskoczeniem więc była dla mnie powieść Colina Falconera „Harem Sulejmana”, napisana na podstawie serialu „Wspaniałe stulecie”.  Słyszałam już wcześniej o nim, jednak opisy nigdy mnie nie zaciekawiły na tyle, by zacząć oglądać. Po przeczytaniu książki na pewno wreszcie się za niego zabiorę.


     „Harem Sulejmana” to fascynująca opowieść, której fabuła rozgrywa się głównie w XVI wiecznym Stambule, choć zdarzają się także momenty w innych miastach Imperium Osmańskiego, a także w Wenecji. Tło stanowią intrygi zakrojone na tak szeroką skalę, że czasami ich realizacja zabiera bohaterowi cały czas jego życia. Głównymi postaciami są sułtan Sulejman i kobiety jego haremu, z których na plan pierwszy wysuwa się Hurrem. Intrygantka pierwszej klasy, swoim niezwykłym umysłem i oszałamiającą urodą owija sobie sułtana wokół małego palca sprawiając, że spełnia jej zachcianki bez mrugnięcia okiem. Wygnać pierwszą żonę? Nie ma problemu. Zabić najlepszego przyjaciela? Ależ proszę bardzo. Wyeliminować syna z pierwszego małżeństwa, aby to jeden z synów Hurrem został sułtanem? Czy jej władza sięgała tak daleko, by nakłonić sułtana do takiej zbrodni? Odpowiedź na to pytanie, a także inne intrygi rudowłosej Rokosolany znajdziecie w powieści.


     
    Oprócz bardzo ciekawej fabuły, pojawiają się jeszcze ciekawsze elementy tradycji osmańskiej. Z książki możemy dowiedzieć się na przykład, że sułtan posiada harem, w którym znajduje się 300 kobiet pragnących zrobić dla niego wszystko. Gdy sułtan wybierze jedną z nich, ma ona specjalne prawa, a gdy dodatkowo urodzi Panu Życia  syna, zostaje jego żoną czyli kadin. Są jednak pewne ograniczenia – sułtan może mieć tylko cztery kadin. Każda następna kobieta, która zajdzie z nim w ciążę jest natychmiast odsyłana do aborcjonistki. 


     
     Jest to naprawdę arcyciekawa książka, mimo dużej objętości czyta się ją bardzo szybko i z dużą przyjemnością. Arabskie słowa i wyrażenia chociaż utrudniają czytanie, to jednak działają przekonująco na czytelnika.  Mnie zdecydowanie oczarowała, więc polecam przeczytać. 

Za egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


piątek, 8 kwietnia 2016

GDY MIŁOŚĆ BYWA NISZCZĄCA

     „Before” Anny Tood to książka, która wzbudziła we mnie bardzo dużo emocji. Niestety w większości negatywnych. Moja wrażliwość literacka została dotkliwie zraniona poprzez ogrom wulgaryzmów, których autorka używa nie tylko w roli przecinków, ale mniej więcej co drugie słowo. Musiałam naprawdę walczyć ze sobą, żeby nie odłożyć jej po 90 stronie.

Anna Tood, Before, Wydawnictwo OMG Books, Kraków 2016, s. 61.

     Sama powieść podzielona jest na trzy części: Przed, W trakcie i Po i opisuje historię miłości Hardina i Tessy z perspektywy chłopaka. Ogólnie jest to piątą część serii After. Nie czytałam przednich, a po lekturze Before jestem absolutnie pewna ze po nie nie sięgnę. Fabuła w częściach Przed i Po jest okropnie chaotyczna, to zlepek przypadkowych narracji opowiadanych przez wiele różnych osób. Część W trakcie to opowieść o chłopaku z nizin społecznych, zbuntowanego nastolatka mającego pretensje do całego świata i z całych sił starających się ten świat zagłuszyć przez alkohol, narkotyki i przypadkowy seks. Gdy pewnego dnia w akademiku poznaje blondynkę Tessę, grzeczną, niewinną dziewczynkę postanawia zmienić swoje życie. Na początku miała być tylko kolejnym łatwym podbojem, ale przez to, że wcale tak łatwo nie było powoli się zakochał i przewartościował swoje ideały. Powieść idealnie nadaje się na scenariusz komedii romantycznej, wiec czekam tylko na wiadomość o ekranizacji. To będzie hit na miarę 50 twarzy Greya, bo ilością wulgarnych i stanowczo zbyt dokładnych opisów seksu może konkurować tylko z tą książką.

   
     Nie mam pojęcia dlaczego ta powieść robi taką furorę w internecie, wiec jeśli chcecie się przekonać sami lub dowiedzieć co dalej u Hessy, bo czytaliście poprzednie części to polecam.



Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


czwartek, 24 marca 2016

HISTORIA ANGIELSKIEJ MIŁOŚCI

     Zdecydowanie panuje moda na wydawanie książek na podstawie filmów i seriali. Jedne są oczywiście lepsze, inne gorsze. Niedawno wpadła mi w ręce książka Anne Gracie „Król, królowa i królewska faworyta” napisana na podstawie jednego z moich ulubionych seriali: „Dynastii Tudorów”.


     Na razie przeczytałam tylko pierwszą część i mogę powiedzieć, że jest bardzo wierna serialowi. Nawet większość dialogów się zgadza, chociaż niektóre najmniej ważne wątki zostały pominięte.

    Dla tych, którzy nie wiedzą, pierwszy sezon „Dynastii Tudorów” i książka „Król, królowa i królewska faworyta” opowiadają o historii Henryka VII za czasów jego pierwszego małżeństwa z Katarzyną Aragońską, które zakończyła szaleńcza miłość króla Anglii do Anny Boleyn. Zarówno książka jak i serial są niezwykle wciągające, a romanse, zdrady i polityczne gry tworzą znakomitą całość. Nie jest to jednak wierne odwzorowanie historii. Nie zgadzają się niektóre daty i postacie.

    Książkę czyta się naprawdę szybko i przyjemnie, nie jest stylizowana na język renesansowej Anglii tak jak powieści  C. W. Gortnera. Dla wszystkich miłośników książek historycznych i angielskich dynastii - idealna lektura na weekend.


piątek, 26 lutego 2016

PRAWDZIWY OBRAZ KOBIECEJ SIŁY

   Każdy, kto uważa, że kobiety to słaba płeć jest w dużym błędzie. Anna Herbich , autorka „Dziewczyn z powstania” udowadnia, iż kobiety to niezwykle silne, wytrzymałe i odważne istoty. W swojej książce przedstawia historie jedenastu zwykłych – niezwykłych dziewczyn. Łączy je jedno – wszystkie były młodziutkie i musiały sobie jakoś poradzić w przerażających warunkach piekła powstania.

   
   Mną osobiście najbardziej wstrząsnęła historia Haliny, która urodziła dziecko godzinę przed wybuchem powstania a później robiła wszystko co w jej mocy, żeby malutki synek przeżył. I udało jej się to. Musiała zadbać o siebie i dziecko a jednocześnie paraliżował ją strach co stało się z mężem. Bardzo zaciekawiła mnie też opowieść Anny Branickiej, hrabianki, której rodowy dom został zajęty przez hitlerowców a po wojnie zmieniony na muzeum, w którym jej matka nie mogła usiąść na własnych meblach.

   Kobiety opowiadają po latach o swoich wojennych, najczęściej utraconych miłościach, konspiracyjnych ślubach w białych fartuchach sanitariuszek i wojennych doświadczeniach, chodzeniu po kanałach, głodzie i walce.


  Historie tych kobiet są przerażające i przyprawiają o gęsią skórkę. Najbardziej poruszający jest chyba beznamiętny ton narracji. Bohaterki opowiadają o swoich przeżyciach bez żadnych emocji, ot tak jakby relacjonowały jaka pogoda była wczoraj. Myślę, że jest to książka, która nie rozczaruje żadnego fana wojennych historii. Mnie zdecydowanie oczarowała i jestem pewna, że jeszcze kiedyś do niej wrócę, pewnie nawet nie raz. 


poniedziałek, 22 lutego 2016

JAK ZAPOMNIEĆ EKSA?

    Obawiam się, że każdy z nas kiedyś przeżył lub przeżyje nieudany związek. Bardzo rzadko kiedy pierwsza miłość bywa tą jedyną i ostatnią. Rozstania się ciężkie, wiadomo. Wiadomo też, że bardziej emocjonalnie podchodzą do niego kobiety, więc to właśnie dla nich będzie dzisiejsza recenzja.

    Generalnie są trzy rodzaje życia po zerwaniu: a)nie żałujesz niczego i w miarę beztrosko zaczynasz sobie układać życie na nowo,  b) nadal kochasz Go nad życie i Twoim jedynym celem jest zrobić wszystko by wrócił i c) jesteś tak bardzo wściekła, że masz ochotę roztrzaskać wszystko co możliwe, a już zwłaszcza twarz byłego. A co jeśli istniałby  kreatywny sposób na pozbycie się negatywnych emocji i uchronienia szklanek i talerzy od niezbyt delikatnego spotkania z podłogą?


   Sposób taki istnieje. Nazywa się „Jak zapomnieć eksa. Zeszyt naprawdę skutecznych ćwiczeń” autorstwa Rebecki Beltran. Konwencją  nawiązuje do bijącej rekordy popularności książki  „Zniszcz ten dziennik”.  Zawiera cytaty, które każda kobieta ze złamanym sercem powinna sobie przyswoić żeby stać się bezwzględną łamaczką męskich serc, (by nie rzec po prostu zimną suką) ale także wiele kreatywnych zadań mających na celu rozładowania agresji i wrzucenia z siebie złych emocji. Można wysłać swojego byłego do jednego z piekielnych kręgów Dantego, powiesić go na drzewie,  zrobić bilans swojego związku i określić psychotestem jakim typem byłej się jest.

    Masz złamane serce i już nie wiesz jak sobie pomóc? Spróbuj kuracji „Jak zapomnieć eksa”, jeśli nie pomoże to przynajmniej przez chwilę będziesz się dobrze bawić :).


   
   Mnie Mama od dziecka uczyła żeby szanować książki, więc mi niestety prędzej odpadłaby ręka niż miałabym mazgrać po książce, wyrywać strony i ogólnie poddać ją szeroko pojętej destrukcji. Jeżeli jednak nie macie oporów przed takim „barbarzyństwem” to może być to całkiem niezła rozrywka. 


 Za recenzencki egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


wtorek, 16 lutego 2016

NIGDY NIE DRAŻNIJ KOBIETY

      Jak zdesperowana musi być kobieta, która w ogóle rozważa możliwość zabicia swojego męża? Jodi Brett bohaterka powieści „W cieniu”, której autorką jest A.S.A. Harrison jest czterdziestoletnią psycholożką mieszkającą we wspaniałym domu z na pozór kochającym mężczyzną. Mimo, że byli z Toddem ponad 20 lat, nigdy nie zdecydowała się za niego wyjść, by nie popełniać błędów rodziców. Jodi zdawała się być kobietą idealną dla Todda, pokazowo dbała o dom, zawsze go wspierała a nawet przymykała oko na jego liczne romanse. Wszystko jednak zmienia się, gdy Todd poznaje Natashę i rozważa możliwość zostawienia Jodi. Sytuacja jest dość skomplikowana, gdyż nowa kochanka jest nie tylko o połowę od niego młodsza, spodziewa się ich dziecka ale jest także córką najlepszego przyjaciela Todda – Deana.


    Todd jest niezdolny do podjęcia decyzji, kocha obie kobiety i nie może się zdecydować, którą wybrać – spokój, opanowanie i ciepełko domowego ogniska z Jodi czy szaleńcze życie z kapryśną, wymagającą i noszącą jego dziecko Natashą. W końcu jednak niejako zmuszony przez kochankę wyprowadza się wyrzucając dwadzieścia lat związku do kosza. Co gorsza zaczyna zachowywać się jak zwyczajna świnia – Jodi dostaje nakaz eksmisji z ich domu (oficjalnym i jedynym właścicielem jest Todd), jej karty kredytowe zostają anulowane a życie wywraca się do góry nogami. Ponieważ nie mieli ślubu, w przypadku rozstania Jodi prawnie nie należy się nic, chociaż do wszystkiego dochodzili razem.

     Przyjaciółka Jodi – Alisson proponuje jej jedyne, jakby się wydawało wyjście z tej sytuacji – likwidację Todda zanim on zdąży zmienić testament, w którym jedyną spadkobierczynią jest Jodi. Kobieta zbiera pieniądze na płatnych morderców, ale jak się okazuje nie ona jedna miała taki pomysł. W tym momencie książka przybiera zaskakujący obrót, z którym warto jednak zapoznać się samodzielnie.


     Przez to, że narracja prowadzona jest dwutorowo, zarówno z perspektywy Jej jak i Jego mamy wrażenie, że wszystko rozgrywa się na naszych oczach, nadaje to niezwykłego prawdopodobieństwa całej opowieści. Jest to niesamowicie wciągająca i godna polecenia książka o tym jak gasną ostatnie iskry uczucia i włącza się instynkt przetrwania za wszelką cenę. To bardzo przenikliwy psychologiczny portret człowieka. 


środa, 10 lutego 2016

ANGIELSKIE INTRYGANTKI

     Dziś po raz kolejny zabiorę Was do renesansowej Anglii, tym razem za sprawą fenomenalnych książek Philippy Gregory. Fanom powieści historycznych zapewne nie trzeba przedstawiać tej pisarki, ale dla tych którzy nie wiedzą, słowem wstępu wspomnę, że to angielska pisarka, posiadająca doktorat z historii,  która za bohaterki swoich książek wybrała kobiety z angielskich dynastii królewskich właśnie okresu przełomu średniowiecza i renesansu. Ja póki co przeczytałam dopiero dwie z jej wielu książek. Obie właśnie pochodzą z cyklu o dynastii Tudorów.
 
    "Czerwona królowa" to historia założycielki dynastii. Opowiada o Małgorzacie Beaufort, której największym pragnieniem było udanie się do zakonu. Niestety nie było to możliwe, została trzykrotnie zmuszona do małżeństwa i wieku 14 lat urodziła syna Henryka. Od tej chwili miała drugie wielkie pragnienie -  posadzić jedynaka na tronie, do którego miał jakieś nikłe prawo. Jest to fascynująca historia rozgrywająca się na tle wojny Dwóch Róż.


  "Kochanek dziewicy" to już powieść rozgrywająca się kilkadziesiąt lat później. Poznajemy tutaj młodziutką Elżbietę I, która właśnie objęła tron po śmierci swej siostry Krwawej Marii. Koligacje rodzinne Między Marią Beaufort a Elżbietą I są dość proste i wystarczy dodać kilka razy słowo "pra" do słowa "babka".  Gregory ukazuje Elżbietę jako kobietę targaną emocjami i namiętnościami. Z jednej strony kocha Roberta Dudleya, z drugiej wie, że nigdy nie będzie mogła go poślubić bo to osłabi jej pozycję na tronie. Do tego pojawia się intryga Roberta, który robi wszystko by wyeliminować własną żonę i zająć stałe miejsce u boku Elżbiety i rządzić krajem.
     
    
    Osobiście uwielbiam dynastię Tudorów i jestem pewna, że przy najbliższej okazji przeczytam przynajmniej resztę tych książek, które składają się na tudorski cykl. Książki Gregory czyta się z prawdziwą przyjemnością nawet pomimo trudnego języka renesansowej angielszczyzny. Klimat książek sprawia, że automatycznie przenosimy się w tamte czasy i słyszymy stukot końskich kopyt i szelest sukni po marmurowych posadzkach. Idealne dla wszystkich ceniących dobrą literaturę.

poniedziałek, 25 stycznia 2016

UWIĘZIONA W CIELE MĘŻCZYZNY

     Nie da się jednoznacznie ocenić książki Davida Ebershoffa "Dziewczyna z portretu". Jest to bardzo trudna, ale zarazem panującą i niezmiernie wciągająca lektura. Porusza problem pierwszej na świecie zmiany płci.


    Pewnego dnia malarka Greta Wegener poprosiła swojego męża Einara Wegenera, także malarza, aby przybrał się za kobietę i zapozował jej do obrazu, który kończyła. Einar był bardzo drobny i miał delikatne rysy twarzy, bez problemu po charakteryzacji przypominał kobietę. Szczególnie, gdy Greta dala mu do rąk bukiet lilii. I tak narodziła się Lili, kobieta cale życie drzemiąca w Einarze, eteryczna, nieśmiała i piękna. Od tamtego czasu druga natura mężczyzny cały czas dawała o sobie znać i niemalże żyła własnym życiem, aż do momentu "uśmiercenia" Einara i "pełnego narodzenia się" Lili. Nie wyobrażam sobie gorszej męczarni niż być uwięzionym w nie swoim ciele.

Sama nie lubię spoilerów, wiec nie będę zdradzać więcej szczegółów, książka jest naprawdę warta przeczytania. Jest pisana przystępnym językiem, wręcz nie można się od niej oderwać. Książka jest refleksyjna, miejscami naprawdę przerażająca a co najważniejsze oparta na prawdziwej historii Lili Elbe. Warto zapoznać się z nią przed obejrzeniem filmu, który właśnie wchodzi do kin.

Za egzemplarz "Dziewczyny z portretu" bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.



środa, 20 stycznia 2016

PRZERAŻAJĄCE ŻYCIE NIEWOLNICY

Naprawdę bardzo przerażające jest to, jak mocno determinuje nas miejsce naszego zamieszkania, kultura w jakiej się urodziliśmy. I jak ogromnie różni się nasza kultura od arabskiej a w szczególności podejście do gwałtu.

Książek o arabskich, gwałconych i krzywdzonych na różne sposoby kobietach jest naprawdę dużo i cieszą się sporą popularnością. To dobrze, że udziela się tym biednym dziewczynom prawa głosu, by opowiedziały co przeżyły, ale także tragicznie, że w ogóle jest o czym opowiadać. Jednak książka Jean Sasson „Wybór Jasminy” nie jest do końca taka jak inne publikacje na ten temat.

Jasmina jako jedyna kobieta odważyła się opowiedzieć o swoim życiu seksualnej niewolnicy, do którego była zmuszona podczas agresji Iraku na Kuwejt 25 lat temu. Wcześniej była zwyczajną kobietą, Libanką, niezwykle piękną stewardessą. Miała kochających rodziców, szczególnie uwielbiał ją ojciec, mimo, że w arabskiej kulturze bardziej ceni się synów niż córki. Przypadkiem, podczas pracy została uwięziona w ogarniętym wojną Kuwejcie i tam przeżyła piekło na ziemi. Mimo, że miała już 23 lata, nadal była dziewicą, co w kulturze muzułmańskiej jest rzadkością. Rodzina nie zmuszała jej jednak do małżeństwa, prowadziła się bardzo poprawnie. Chcąc pomóc rodzinie przyjaciółki, która zaoferowała jej dach nad głową, wpadła w pułapkę i trafiła do specjalnego więzienia, w którym młodziutkie, piękne kobiety były gwałcone i bite kilka razy dziennie. Narracja, którą prowadzi Sasson jest naprawdę przerażająca, nie pomija żadnego, nawet najmniejszego szczegółu i skłania do refleksji „jak człowiek może zrobić coś takiego drugiemu człowiekowi?”. Jasmina aby przeżyć musi rozkochać w sobie swojego oprawcę, udawać, że go kocha a gwałt sprawia jej przyjemność. Przy tym gardzi sobą, i wie, że nigdy nie będzie mogła opowiedzieć o swoim piekle rodzinie, bo byłby to dla nich powód do wstydu., nie wybaczyliby jej takiej hańby, ponieważ w tamtej kulturze uznaje się, że to kobieta prowokuje do gwałtu i ona jest wszystkiemu winna.

Książka jest naprawdę dla ludzi o mocnych nerwach, pochłania i wciąga od pierwszej do ostatniej strony. Jest godna polecenia wszystkim, ku przestrodze i do zapamiętania. 


poniedziałek, 18 stycznia 2016

WOJENNA RZECZYWISTOŚĆ

Od jakiegoś czasu temat II wojny światowej przeżywa swój renesans w polskiej literaturze i filmie. Mnie osobiście bardzo to cieszy, ponieważ jestem ogromną fanką takiej tematyki. Przeczytałam całą masę wojennych wspomnień, relacji z Powstania a także historii Żołnierzy Wyklętych.




Czytanie "Ptaków drapieżnych", które dostałam do recenzji od Wydawnictwa Znak sprawiło mi ogromną przyjemność. Zacznę może od wydania książki. Jest ono mistrzowskie. Twarda oprawa i przepiękny, przezroczysty znak Polski Walczącej na tylnej okładce od razu przypadły mi do gustu. Ale nie oceniając książki po okładce, muszę przyznać, ze treść też jest mistrzowska.
 Autorzy Emil Marat i Michał Wójcik wykonali kawał dobrej, dziennikarskiej roboty przeprowadzając wywiad z kombatantem Lucjanem "Sępem" Wiśniewskim,  przeplatając go biografiami bohaterów oraz przybliżając czytelnikowi klimat tamtych czasów. Jest to szczera, rzeczowa narracja. "Sep" bez ogródek opowiada o akcjach likwidacyjnych specjalnego oddziału likwidacyjnego Komendy Głównej Armii Krajowej: 993/W. Wyznaje, że nie miał wyrzutów sumienia i bezgranicznie ufał swoim przełożonym, bardzo często do ostatniej chwili nie wiedząc do kogo i za co będzie strzelać. Bez większych emocji opowiada o życiu w wojennej Warszawie. Jest przekonany, ze gdyby jeszcze raz mógł dokonać wyboru, w jakiej jednostce Armii Krajowej służyć, bez wahania ponownie wybrałby 993/W.


Jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych wojną. Ja serdecznie polecam, bo jest to jedna z lepszych książek w tej tematyce. Jej ogromnym atutem są zdjęcia  bohaterów oraz aneks na końcu, który przedstawia relacje dowódców.